• Print
close
Breaking news

Sie­dzia­łem już drugi mie­siąc w szpi­talu. Kilka tysięcy kilo­me­tr...read more W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI „Za dwie godziny spo­tka­nie, a ja nie gotowy. K...read more

The Black Bus #3

W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI

„Za dwie godziny spo­tka­nie, a ja nie gotowy. Koszula nie­bie­ska czy biała? Dobra kla­sycz­nie biała. Kra­watu nie biorę, tylko bym się w tym dusił. Zęby umyte, włosy uło­żone. Coś czuję, że o czymś zapo­mnia­łem, a no tak! Bez spodni ni­gdzie nie wyjdę. Dobra od początku włosy, koszula, spodnie, buty, kwiaty. Mam nadzieje, że czer­wone róże mogą być. Wiem, wiem mało kre­atywny jestem, ale dziew­czyny to lubią. Boję się tylko, czy wszystko się uda. Szes­na­sta powoli, a ona zaraz wycho­dzi. Szybko do auta i do szpi­tala. Mówiła coś o jakieś zmia­nie. Mam nadzieje, że to nic złego. Dobra jesz­cze chwila i powinna być. Mama zaczyna się już na prawdę dener­wo­wać, tak jakby wie­działa co się dzieje. Spy­ta­łem ją, o co cho­dzi i nie dosta­łem żad­nej odpo­wie­dzi. Powoli sam tra­ci­łem cier­pli­wość, bo prze­cież byli­śmy umó­wieni. Cier­pli­wość to pod­stawa. Jeny no Oliwa co jest? Gdzie jesteś? Mama spoj­rzała na mnie tak jakby, to był koniec, ale nie wiem czego. Kazała mi cze­kać przed wej­ściem i weszła do środka. Nikt ode mnie nie odbie­rał, nawet tata. Zaczęły mi przychodzić straszne myśli. Minęła godzina i nagle wyszła mama Oliwi. Uśmiech­nęła się do mnie i powie­działa, że Oli­wia wygląda ina­czej. Nie bar­dzo rozu­mia­łem, o co jej cho­dziło. Nowa fry­zura? Schu­dła? Uro­sła? I nagle wyszła Oliwa. Cała zapła­kana. Tak to była ona. Miała na sobie bluzę z kap­turem na gło­wie, piekną czer­woną sukienkę i białe szpilki. Pierw­sze co zro­bi­łem to rzu­ci­łem się do biegu, żeby ją przy­tu­lić i dać jej kwiaty. Nagle ona ściąga kap­tur i już zrozu­mia­łem o co wszyst­kim cho­dziło. Naj­gor­sze co się może dziew­czy­nie przy­da­rzyć.”


Ona jest łysa. Nie rozumiem jednak tego, dlaczego wszyscy to ukrywali. Przecież wiedziałem, z czym nasze choroby się wiążą. Dobrze wiem, że to nie jest łatwe, ale gdybym widział wcześniej, że zacznie nową kuracje i będą jej wypadać włosy, starałbym się jej pomóc, pocieszyć i więcej bym z nią przebywał. Na tym przecież polega miłość. Powiedziałem sobie wtedy, że to będzie jej najlepszy dzień i najlepsze chwile spędzone sam na sam. Ściągnąłem jej tą bluzę i od razu powiedziałem jej, jaka jest piękna. Wyglądała idealne. Przytuliłem ją, jak najcieplej potrafię i dałem jej całusa w czoło. Nie powiedziałem jej, jaki są plany na dzisiejszy dzień, ale mam nadzieje, że będzie zadowolona. Mam ułatwione zadanie, bo wszystko jest lepsze od szarego i śmierdzącego szpitala. Od razu wybraliśmy się coś zjeść, bo jedzenie szpitalne to „chleb i masło”. Wybrałem jedną z najlepszych restauracji w regionie. Nie mogła być zwykła. Miała swój cudowny klimat. Otaczała nas ciemność. Widzieliśmy tylko siebie. Nie mówiliśmy nic do siebie. Wystarczało nam tylko spojrzenie i uścisk dłoni. Wyszliśmy z restauracji i niestety Oliwia się źle poczuła. Musiałem szybko dzwonić po jej rodziców. Zaczęła się cała trząść, na szczęście jej rodzicie przyjechali i zawieźli ją do szpitala. Chciałem się tam jak najszybciej dostać, bo niestety nie mogłem się zabrać z jej rodzicami. Szukałem wszystkich możliwych środków transportu. W końcu zawiozła mnie jej ciocia. Ona mnie zawsze wspierała i nie tylko mnie, ale cały nasz związek. Pomagała mi zawsze w przygotowywaniu spotkania, nawet tego dzisiaj. Zadzwoniłem do niej i już po 10 minutach była po mnie. Powiedziałem jej, co się stało, ale jak zawsze mnie pocieszała, to tym razem było inaczej. Dojeżdżając do szpitala, opłakała się. Nie rozumiem, o co chodzi! Co się za tym wszystkim kryje? Nie wiedziałem, czy biec do szpitala, czy zostać z ciocią Oliwii. Poprosiła mnie, żebym został i mi wszystko wytłumaczy.

instagram

Już wszystko wiem. Wszystko, czego nie chciałem. Już nie będzie tak samo. Na Oliwię nie działa już żadna kuracja. Tego przecież też się mogłem spodziewać. Myślałem, że mamy czas. No ej! Boże to miał być najlepszy dzień w moim i jej życiu. To ona jest tą jedyną. Jestem tego pewny. Kocham ją. Boże czy ty tego nie widzisz?! Poleciały mi łzy, aż w końcu się doszczętnie podłamałem. Przyszedł jej tata, żeby mi powiedzieć, że ma operacje. Nikt nie wie, czy to się uda i czy w ogóle jest sens. Czuję jak ona mnie woła, czuję ją, czuję, że trzyma mnie za rękę, ale ona mi się wyślizguję. Nie mogę jej utrzymać. Pamiętam tę dziewczynę w autobusie. Pamiętam to pierwsze spojrzenie. Mam nawet te karteczki, którymi się wtedy wymienialiśmy. Przez cały czas czułem, że jedziemy tym samym autobusem. Teraz czuję, że ten autobus ostro hamuje i kończy swój kurs. Mijały kolejne godziny, a ja ciągle się modliłem i wspominałem nasze wspólne wyjścia. Pamiętam, jak pierwszy raz się zobaczyliśmy w szpitalu. Był szok, smutek i radość w jednym. Już wtedy wiedzieliśmy, że mamy mało czasu. Bardzo chciała mieć dzieci i mały domek, żeby było przytulnie. Ja się bałem, bo nie chciałem, żeby dzieci zostały szybko same. Ona mnie zawsze pocieszała i mówiła damy radę, one sobie poradzą. Brakuje mi jej.

instagram-1

Rodzice zabrali mnie do domu. Całą noc płakałem. Nie potrafiłem przestać. Jak byliśmy w restauracji, to dała mi prezent. Czerwone pudełko obwiązane białą wstążkom. Kazała mi otworzyć, jak wrócimy. Wczoraj zupełnie o tym zapomniałem. Otworzyłem to i zobaczyłem płytę z listem. Włożyłem tę płytę do komputera. Otwarłem plik i moim oczom ukazał się filmik. Była na nim Oliwia. Moja Oliwia. Codzienne dla mnie coś nagrywała. Dodała nawet nasze pierwsze wspólne zdjęcie. Wspomniała w tym filmiku o wszystkich uczuciach, które w niej siedziały. Mówiła, że walczy dla mnie. Przepraszała, że nie o wszystkim mi mówiła, co było związane z chorobą. Rodzice na dworze już na mnie czekali. Mamy do nie jechać. Nogi mi się trzęsły jak galareta, a oczy znowu napłynęły mi łzami. Pojechaliśmy tam i od razu pobiegłem do jej pokoju. Zobaczyłem ją, ale była podłączona do wszystkich możliwych urządzeń. Nawet nie wiem, do czego służą. Przyszedł lekarz i wszystko mi opowiedziała. Nie umiałem się skupić na jego słowach. Czekałem tylko na diagnozę…


Nie ma już szans dla Oliwii. Wszyscy są zrozpaczeni. Gdzie szukać ratunku? Czy wszystko jest przegrane?

Facebooktwitter

No Comments

Leave a reply

Post your comment
Enter your name
Your e-mail address

Story Page