• Print
close
Breaking news

Sie­dzia­łem już drugi mie­siąc w szpi­talu. Kilka tysięcy kilo­me­tr...read more W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI „Za dwie godziny spo­tka­nie, a ja nie gotowy. K...read more

OMG #1 Kim tak na prawdę jestem?

Budzę się jak w każdy dzień o północy. Chłodna poręcz daje mi znak, że jestem na miejscu. Wychodzę tam gdzie zawsze. Na najwyższy punkt w mieście, bo wtedy czuję że nie mam władzy nad sobą. Czuję strach którego nie umiem pokonać i widzę tych wszystkich znudzonych i zmęczonych ludzi życiem. Światła, reklamy i wysokie budynki to wszystko przytłacza. Za każdym razem jak siadam na skraju Empire State Building czuję, że ktoś przy mnie jest i mówi „OMG”. To jest moja tajemnica. To jest zagadka której nie umiem rozwiązać. Co się za tym kryje?


 

Dobra koniec tego gadania. Wracamy do rzeczywistości. Jak już mogliście poznać mieszkam  w New Yorku na Brooklynie. Mam na imię Cameron. Chodzę do High School, czyli takie liceum na Polsce no i mam 16 lat. Moja mama nie pracuje opiekuje się moimi braćmi, a mój ojciec prowadzi firmę budowlaną z wujkiem. Jak się uczę? Z tym bywa różnie, ale nie przywiązuje do tego uwagi bo nie lubię być zmuszanym do czegoś czego nie lubię. Nie mam dziewczyny. Wystarczy mi moja paczka przyjaciół. Toby podrywacz i romantyk, Madie skryta, ale zawsze umie poprawić humor, Victoria taki szalony naukowiec no i kręci  do Tobiego.

Jestem mega szczęśliwy do momentu kiedy zbliża się noc. Zaczynają się ze mną dziać dziwne rzeczy. Moja włosy zmieniają kolor na taki niebiesko-błękitny, a oczy stają się całe białe. Przyczepiłem sobie kamerę i to nagrałem. Kiedyś zdarzało się to tylko raz w roku, a teraz codziennie. Wstaję zawsze o północy i idę na najwyższe miejsce w mieście. Słyszę pełno głosów. Nikt o tym nie wie. Nawet moja paczka. Głosy mówią „OMG” i „Skacz!”. Nie umiem tego kontrolować i czasami się zastanawiam czy skoczyć. Nie wiem czy mam szukać odpowiedzi na to co się mi dzieje, czy powiedzieć to Tobiemu,  ale boję się że tego nie zrozumie, a o dziewczynach już nie mówię.

Była pewna babcia na mieście i mówiła jakieś dziwne rzeczy. Mama kazała mi na nią uważać, ale ja ją lubiłem. Zawsze opowiadała mi o swoim życiu. Jak miałem 10 lat zniknęła i właśnie wtedy pierwszy raz pojawiły się głosy. Od razu połączyłem to ze sobą. Byłem pewny, że ona chce mi coś przekazać. Zawsze nosiła wielki stary kapelusz, a na nim chustkę zawinięta w około i było tam napisane „Zawsze i na zawsze będę”. Czułem jakby te słowa były skierowane do mnie. Zacząłem się pytać ludzi na ulicy czy ją widzieli, bo każdy ją zna. Każdy z przykrością mówił „nie”. Pewnej nocy jak już miałem 12 lat uciekłem z domu i poszedłem tam gdzie zawszę z nią siedziałem. Na jej miejscu nie było nic oprócz tego kapelusza. Wziąłem go do domu. Zawsze leży w najlepszym miejscu mojego pokoju.

Minęły 4 lata i właśnie jestem w miejscu swojego życia w którym nie wiem co mam zrobić. Przez ten czas zapomniałem o pani B bo tak ją nazywali. Musiałem pomagać mamie w domu i tacie bo miał problemy z firmą. Już przestały mnie interesować te głosy.  Żyłem jak normalny człowiek do dziś….

CDN

No i jak? Podoba się? Jak widzicie Cameron ma ciężki problem życiowy. Walczy z tym odkąd ma 10 lat i to wszystko przez Panią B. Co się dzisiaj stało, że Cameron przypomniał sobie o tym wszystkim? Może chce powiedzieć to przyjaciołom czy może nawet skoczyć z tego budynku?


Pierwsza część nowego opowiadania. Długo się zastanawiałem jak zacząć no, ale jest i czekam na wasze opinie i oceny. Następna część będzie o wiele dłuższa. Ta była tylko wprowadzająca 😉 Możecie również sugerować co Cameron może zrobić. Piszcie w komentarzach, a ja umieszczę to w opowiadaniu! Za tydzień pojawi się kolejna i niestety kończąca się opowieść „…Autobus”. Wiem, że wielu z was to uwielbiało, więc będzie się coś jeszcze pojawiać, ale w innej postaci 😉 

 

Facebooktwitter

Tagi: , ,

Show 1 Comment

1 Comment

Leave a reply

Post your comment
Enter your name
Your e-mail address

Story Page