• Print
close
Breaking news

Sie­dzia­łem już drugi mie­siąc w szpi­talu. Kilka tysięcy kilo­me­tr...read more W POPRZEDNIEJ CZĘŚCI „Za dwie godziny spo­tka­nie, a ja nie gotowy. K...read more

Czerwony autobus

bus

Jechałem autobusem. Takim czerwonym ,niewielkim. Nawet nie duży. Co każdy przystanek wsiadała nowa osoba. Inna. Zapewne nic ciekawego, ale nie tym razem. Wsiadła inaczej niż wszyscy. Mój wzrok skierowany w okno od razu skręcił w jej stronę widząc jej nieudolne skasowanie biletu. Była inna. Autobus ruszył. Skrępowana usiadła akurat obok mnie. Spojrzała na mnie, a ja na nią. Zawstydzeni odwróciliśmy się od siebie. Mój wzrok szybko wrócił w stronę szyby. Wracałem ze szkoły. Lekcje i sprawdziany totalnie mnie wyczerpały. Tylko czekałem, aż będzie mój przystanek. Coraz tłoczniej robiło się w autobusie. O dziwo autobus jechał bardzo szybko, nawet nie dostrzegłem kiedy ona znikła. Coś się we mnie poruszyło. Nie byłem pewien co to za uczucie. W końcu dotarłem do domu.

Processed with VSCOcam with c1 preset

Następnego dnia znowu musiałem jechać autobusem. Wsiadła. Dziewczyna z wczoraj. Kątem oka śledziłem jej poczynania. Tym razem wspaniale poradziła sobie z biletem. Aż się uśmiechnąłem. Usiadła koło mnie. Nasze oczy znowu się spotkały. Tym razem mniej skrępowanie. Była smutna. Miała załzawione oczy. Nie śmiałem zapytać co się stało. Założyła słuchawki i tak jakby zniknęła. Mijaliśmy kolejne przystanki. Z za okna widać było nadchodzącą jesień. Czas ponury i pełen depresji, ale myśli cały czas wracały do niej. Kim ona jest? Jak ma na imię? Te pytania mnie cały czas nurtowały, ale kiedy już chciałem zapytać o imię ona wysiadła. Zawiedzony wróciłem do domu. Miałem nadzieję, że ją znowu spotkam.

Minoł tydzień i znowu ją spotkałem. Tym razem była uśmiechnięta i automatycznie usiadła koło mnie. Trzymała w ręce niebieską małą kartkę. Kiedy mijaliśmy kolejne przystanki ona stawała się coraz bardziej zestresowana. Dojeżdżaliśmy do jej przystanku. Wstała i położyła mi kartkę na ręce i wyszła bez słowa. Zdezorientowany nie wiedziałem co mam zrobić. Otworzyłem kartkę, a w niej było narysowane małe serduszko. Dojechałem na mój przystanek i pobiegłem do domu. Do końca dnia nie umiałem się skupić. Czułem radość, ale też nie pewność.

heart-paper

Na drugi dzień prawie spóźniłem się na autobus. No ale przez to że kierowca mnie zna to poczekał. Szybko wsiadłem i podziękowałem. W autobusie nie było nikogo oprócz tej tajemniczej dziewczyny. Usiadłem koło niej bez słowa. Wyciągnąłem telefon, odłączyłem jej słuchawki i podłączyłem do mojego telefonu i puściłem jej piosenkę „Avicii- Waiting for love”.

Poniedziałek pozostawił mnie bezsilnego
We wtorek zrodziła się nadzieja
W środę otworzyłem swe puste ramiona
By w czwartek oczekiwać miłości
Dzięki niebiosom, że już piątek
W sobotę płonę żywym ogniem
Pewnie w niedzielę nie pójdę do kościoła
Będę czekał na miłość, czekał na miłość
Aż przyjdzie.

Tłumaczenie kawałka tekstu tej piosenki

Dojeżdżaliśmy do jej przystanku. Dałem jej do ręki kartkę z tym samym rysunkiem sercem i wysiadła. To był najlepszy dzień w moim życiu. Poczułem, że coś się we mnie zmienia. Podobała mi się ta znajomość. Usiadłem w pokoju i rozmyślałem. Nawet nie miałem ochoty wychodzić ze znajomymi. Tak minął mi kolejny dzień


Dzięki bardzo za przeczytanie nowego i innego niż wszystkie wpisy. Nie był aż tak długi, ale będą kolejne części. Jeśli się Wam podobał to piszcie w komentarzach !

Kolejny post będzie tematyczny 🙂

Od razu przepraszam za jakiekolwiek błędy, ale mam problemy z klawiaturą.

Zapraszam na:

Instagrama: Tilapsooon

Twittera: Blazej_there

oraz na stronkę na FB

Facebooktwitter

7 komentarzy

7 komentarzy

Leave a reply

Post your comment
Enter your name
Your e-mail address

Story Page